Darmowy desant od 100 zł

Kapitan Skarpeta - historia Kapitana

Chcesz pracować dla siebie. Nigdy nie miałeś tak złego szefa.

Każdy z nas ma takiego znajomego albo znajomą którzy byli zupełnie normalni. Chodzili do tych samych knajp co my, ubierali się w tych samych świątyniach konsumpcjonizmu, przyznawali się do oglądania tych samych porno stronek i śmiali z tych samych żartów o kupie. A potem coś się zmieniło. Zaczęli się dystansować, przestały ich śmieszyć kawały o kupie i zaczęli traktować poważniej pracę. Innymi słowy im odwaliło. Jaka przyczyna?


Otóż szanowny kolega bądź koleżanka zostali namaszczeni przez korpo pana i pobłogosławieni awansem na tim lidera bądź kierownika bardziej po polsku. I nagle rozkmina jest taka: trzeba pokazać, że się nadaję, że mam kontrolę nad ryzykiem, procesem, ludźmi i własnymi zwieraczami żeby rzadziej (hue hue) ich używać i więcej pracować. Rozsądne podejście, co? W końcu uwierzyli, zapłacili, namaścili więc wymagać mogą, dostarczyć zajebistość trzeba. Darmowe skarpety na stopy tego co rozkmini co jest nie tak z takim sformułowaniem swoich nowych obowiązków!!

ego

Jak czaisz o co cho to brawo, jesteś dużo przede mną w samo świadomości, bo mi to zajęło 29 lat, żeby temat tak jakby ogarnąć. Ego, ego, ego. Kto jest podmiotem tych zdań? Ja ja ja. Nagle wszystko się kręci wokół Ciebie. Ty musisz się wykazać, Ty musisz pokazać, Ty musisz trzymać za mordę. Tym prościej zaciąć się w takim trybie, bo dokłada się sformułowania w stylu: "menadżer powinien, menadżer nie powinien, menadżerowi wypada" itp itd i te sre. Każdy ma w swojej głowie utarte jaki to zły menadżer a jaki to dobry i stara się do tego dążyć. Porównania, nieustanne porównania. Skupiania się na porównaniach zamiast na tym co należy zrobić.

Niestety nikt nie jest odporny na to, bo to leży zbyt głęboko zakorzenione w naszej kulturze i myśleniu. A jeszcze gorzej będzie z własnym biznesem. Musi mi się udać, ja dam radę, mój biznes przetrwa swoje pierwsze 2 lata, ja nie stracę, ja pokażę, że można, ja nie wrócę do korpo. I ta presja jaką na siebie nakładasz będzie Ci kazała w ekstremalnych przypadkach nie jeść, nie spać, nadskakiwać jakimś dupkom, kundlić się albo wręcz przeciwnie, obrośniesz w piórka jaki to z Ciebie nie zajebisty przedsiębiorca i nagle będziesz dawał bezcenne rady biznesowe Pani z warzywniaka albo oceniał (słowo klucz) poczynania biznesowe innych przedsiębiorców. Irytowały Cię mejle od tim lidera z cyklu czy to jest zrobione, kiedy będzie i czemu nie było to zrobione na wczoraj. Teraz sam taki będziesz i to razy miliard. Bo to chodzi o TWÓJ biznes. Albo z Twojej perspektywy: MÓJ biznes i biznes który ja prowadzę.

A teraz dla odmiany, wyjmij język z własnego odbytu, zluzuj rajty. Leszek Czarnecki napisał w swojej książce "Biznes po prostu": "biznes jest robiony przez ludzi dla ludzi". Richard Branson uważa, że 3-ma czynnikami do sukcesu każdego biznesu są "ludzie, ludzie, ludzie". Ważna zmiana perspektywy nastąpiła. Skup się! Potem se zobaczysz te lesby albo nowy mebel z ikeii! Sukces biznesu! Nie właściciela. Biznesu. Zmiana Twojej optyki na "co w tej sytuacji będzie najlepsze dla biznesu" ma kluczowe znaczenie. Wyeliminuj swoje ego z równania. Pracuj nad rozwiązaniami. Przykład, bo to łatwiej będzie zobaczyć:

przykład

Sytuacja z dzisiaj: Wojciech wysłał do producenta logo na skarpety bez ".pl". Ja chciałem żeby na skarpetach był nasz adres internetowy. Powód dlaczego to inny temat. Patrzę na maila, mówię "kurczę" nie wierze. Zignorował mnie zrobił po swojemu. Czy to ma znaczenie? Absolutnie żadnego. Z punktu widzenia biznesu została podjęta (z dużą dozą prawdopodobieństwa) zła decyzja. Tylko to się liczy. Rozwiązanie? Wysłać sprostowanie, logo z adresem internetowym. Łapię za telefon, Wojciech wie, że będę strzelał z dupska, odpowiada zdawkowo. Ja strzelam z dupska. Szacunek, moje pieniądze itp itd i te sre. Jak debil. Nagle do mnie to dochodzi: zachowuję się jak debil. Jakie mogłyby być konsekwencje takiego durnego zachowania:

a) Najważniejsza: spina między mną a bratem, zgrzyty w komunikacji, frustracja, depresja, umieranie
b) Najważniejsza 2: drużyna pierścienia (brat i ja) pchamy w różnych kierunkach zamiast w tym samym - frustracja, depresja, umieranie
c) ważna: zła decyzja zostaje podjęta - to nie jest koniec świata ale o tym też w innym poście

Rozwiązanie:

a) użyć błyszczących i lśniących w cieniu mojej zajebistości soft skilli żeby wyjaśnić dlaczego uważam, że ".pl" powinno być na skarpecie.
b) przedyskutować motywację Wojciecha dlaczego zrobił jak zrobił. Wypracować kompromis który uwzględni racje brata i moje. Ustalić szczegółowy plan działania na podstawie kompromisu.
c) jak najszybciej wysłać zrewidowane logo
d) zbić sobie piątkę

Tak też zrobiliśmy. Z punktu widzenia biznesu, nie ma nic gorszego niż faworyzowanie własnego ego i domaganie się jego poszanowania. Trzeba schować je do kieszeni, ignorować nieistotne rozkminy (np bo ona to powiedziała jakby mnie uważała za śmiecia) i skupić się na rozwiązaniach najlepszych dla biznesu. To Ty i Twoi ludzie / partnerzy współtworzycie biznes i wszyscy chcecie żeby odniósł on sukces. Macie swoje racje, słuchajcie siebie i osiągnijcie kompromis co będzie najlepsze dla waszego biznesu a nie dla waszych poszczególnych interesów. I nie irytować się ani nie dołować jak się okaże, że źle myślicie. Nikt nie jest nieomylny.

Oczywiście dobrze mi się gada i moje ego ma się świetnie jak piszę z perspektywy wszechwiedzącego mesjasza biznesu. Może po prostu nie mam wizji i jaj żeby forsować moje pomysły jak buldożer i sprawić by wszyscy mnie szanowali i zawsze liczyli się z moim zdaniem.

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów