Darmowy desant od 100 zł

Kapitan Skarpeta - historia Kapitana

Porażka? To otwieraj szampana!

Kojarzycie "jak się nie przewrócisz to się nie nauczysz"? Z jakiegoś powodu dorośli powtarzają to dzieciom a potem momentalnie o tym zapominają. Zupełnie jakby po podjęciu jakiejś decyzji gasły wszystkie światła na scenie na której stoisz nago. Po chwili zapalały się ponownie, tym razem już na sali sądowej gdzie ława przysięgłych obraduje nad zasadnością decyzji. A na koniec w razie orzeczenia winy o nietrafionej decyzji skazywała na karę śmierci przez udławienie ręką podpisującą się pod felerną decyzją przy akompaniamencie Justyny Biber.

Pierwszy atak Złego Imperatora Szara Skarpeta

Nie wszystko da się uprząść na skarpecie. Warto znać ograniczenia maszyn, niuanse przędzenia na maszynie itd itp itsre. Krótko mówiąc, zaoszczędzilibyśmy mnóstwo czasu i energii naszego i kilku producentów, gdybyśmy mieli tą wiedzę. Co tam, YOLO. Wojciech urodził wzór który nasz producent pieszczotliwie nazwał "ameby" a my od teraz będziemy nazywać "Szeregowi Ameby". Nie ma takich na rynku, turbo oryginał. Szał, #winning, tyle wygrać. No i się dowiedzieliśmy czemu ten wzór jest tak pionierski i innowacyjny. Bo się go nie da zrobić, żeby skarpetka była wystarczająco rozciągliwa. Innymi słowy, wyszedłby taki "koc" (w skarpetkowym slangu dywan nitek wewnątrz szkarpity), że nawet hipster utuczony na kawie i papierosach by na swoją smukła stopę tego nie wcisnął.

Porażka. Poproszę pawulonik.

Im wcześniej przyjdzie porażka, tym na lepsze Ci to wyjdzie - Pałlo Kołelo. Najbardziej kosztowne błędy to takie które się identyfikuje jak już jest "za późno". Przykład. Nasz niedoszły producent stwierdził, że Szeregowcy Ameby są do zrobienia tylko trochę ciężko będzie. Nie przeszkadzał mu też park maszynowy conajmniej generację gorszy od tego aktualnego producenta. Więc jakby szeregowcy wymarszowali z lini produkcyjnej w nasze ręce i okazałoby się, że te skarpy to najwyżej można jako szmatki do okularów używać to bylibyśmy kilka tysięcy złotych w plecy. Jeszcze większe spustoszenie zasialiby klienci którzy dostając taki produkt nigdy więcej by nic od nas nie kupili i zrobili pi-ar czarniejszy od prezydenta najbardziej pokojowego kraju na świecie.

Podsumowując: wymarzyliśmy sobie wzór, zrobiliśmy go YOLO stajl bez sprawdzenia jego wykonalności, otarliśmy się o wielkie straty i dużo się nauczyliśmy o procesie produkcji skarpet co będzie dla nas bezcenne. Szansa też nam skapnęła, żeby zrobić coś nowego i zajebistego:


Właśnie kończymy powoli zbieranie fidbaku o tych wzorach i będziemy przesyłać wybrane wersje kolorystyczne do produkcji. A z Szeregowców Ameby zrobimy legendarne postaci - pierwsze ofiary Złego Imperatora Szara Skarpeta w naszych komiksach z Kapitanem Skarpetą.

YOLO

Popełniaj błędy, próbuj. Jak masz wiedzieć, czy idziesz dobrą ścieżką? Im mniejszy potencjalny koszt zepsucia czegoś tym bardziej możesz sobie pozwolić powiedzieć "YOLO, zobaczymy co się stanie". Rób te błędy na początku, w dużej ilości. Potyra Cię, wiadomix, ale nauczysz się dużo. Niemalże musisz się przewrócić co jakiś czas - optymalnie nie na ryj. Inaczej się nie nauczysz. Albo będziesz żył w przekonaniu, jaki to zajebisty nie jesteś, aż w końcu fala sukcesów odpłynie i się okaże, że cały czas pływałeś z gołym pitokiem na wierzchu.

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów